- Szerdesznie żękuję - wygłosił prawie po polsku Włoch Alessandro Gatto, odbierając I nagrodę tegorocznego Satyrykonu (w kategorii humor).
Te podziękowania wzbudziły aplauz zgromadzonej w Rynku przed Filipem publiczności, która obserwowała piątkową ceremonię otwarcia 34. Satyrykonu i rozdania nagród laureatom. Tylko Marek Pacuła, prowadzący ceremonię szef krakowskiej Piwnicy pod Baranami, spojrzał nieco krytycznie na laureata i niby od niechcenia rzucił do mikrofonu: - A mówią, że Włosi są przystojni...
Wywołał kolejny aplauz. Gatto odnieść się do tego nie mógł, bo oprócz wyuczonych podziękowań ani słowa po polsku nie rozumie. Gdyby jednak rozumiał, to śmiałby się pewnie jeszcze głośniej niż publiczność. Bo to przecież Satyrykon!
- Bardzo się cieszę z tej nagrody! Dawno temu, kiedy zacząłem zajmować się rysowaniem, poznałem Satyrykon przez... Internet. Wtedy marzyłem, żeby tu kiedyś przyjechać i dostać nagrodę. I tak się stało - powiedział nam laureat.
Główna, I nagroda w kategorii satyra społeczna (Grand Prix Satyrykonu nie zostało w tym roku przyznane), powędrowała w ręce naszego rodzimego artysty Sebastiana Kubicy (fot.), który ku rozczarowaniu wielu nie jest spokrewniony z Robertem Kubicą. I nie zna go osobiście.
Jest za to świetnym rysownikiem i grafikiem. Jego praca „Polityka” (fot) szczerze ujęła jurorów.
- Mam nogi ugięte z wrażenia. Ta nagroda to dla mnie wielkie szczęście i zaszczyt – powiedział nam Sebastian Kubica, absolwent śląskiej Akademii Sztuk Pięknych. I wyjaśnił:
- Moja praca to komentarz do rzeczywistości. Przecież każdy z nas ogląda wiadomości, słucha ich. I każdy widzi, że nie jest dobrze. Nawiązałem w swojej pracy do mitycznej wilczycy, która kojarzy nam się z dobrem, demokracją. A politycy z dobrem się nie kojarzą.
Wszystkie nagrodzone prace oraz inne wybrane z ponad 2 tysięcy, które z prawie 60 krajów świata wpłynęły na tegoroczny Satyrykon, mogą Państwo obejrzeć w Muzeum Miedzi. Gościom uczestniczącym we wczorajszym otwarciu wystawa bardzo się podobała.
Państwa także serdecznie na nią zapraszamy!
fot: Wojciech Obremski, lca.pl
|