12 listopada zapraszamy na drugą edycję LEGNICA JAZZ DAY - imprezę, która na stałe zagościła w naszym jesiennym programie. Koncert odbędzie się w Hotelu Qubus o godzinie 18.00. Dla miłośników gatunku mamy garść ciepłych, jesiennych refleksji autorstwa Dexa.
W głównym nurcie
Na tegoroczny festiwal Jazz Day w Legnicy zaproszono muzyków zaliczanych do głównego nurtu. Tak się składa, że Janusza Muniaka, Beatę Przybytek i zespół New Bone gościliśmy kiedyś w klubie Blue Monk. Wszyscy pozostawili po sobie jak najlepsze wrażenie. Minęło kilka lat i oto znów będzie można spotkać się z nimi i ich sztuką. Dla mnie to osobiste przeżycie, taki więc też będzie ton mojego tekstu. Proszę wybaczyć, jeśli moje myśli meandrować będą zbyt swobodnie.
Nie jestem znawcą jazzu, tylko miłośnikiem. Słucham tej muzyki między innymi po to, żeby uwolnić się od słów i abstrakcyjnych pojęć; po to, żeby doświadczyć pozornie oczywistego, a przecież nieustannie wymykającego się „Tu i Teraz”.
Wystarczy jednak, że próbuję wyrazić to doświadczenie, natychmiast popadam w sprzeczność. Nie można grać o muzyce, o muzyce można tylko pisać. Ale jak? Mam przecież pisać o tym, co w dużej mierze nieuchwytne nawet dla nut, a co dopiero dla słów – o jazzie. Można tak, jak to robi Cortazar: „Jazz to ptak, który odlatuje i powraca; jazz to chmura bez konturu; jazz pokazuje nam, że droga, którą wybraliśmy nie jest jedyna, ani najlepsza”.
Przybliżenia, impresje, metafory – na nie skazuje nas język. Paradoksalnie to dzięki ułomności języka, który nie jest w stanie uchwycić zjawiska in statu nascendi, mogę zrozumieć, że jazz jest sposobem doświadczania rzeczywistości w jej zmienności, ulotności, nietrwałości, w ciągłym ścieraniu się i dialogu twórczych i nie do końca przewidywalnych procesów. Jazz nigdy nie jest, zawsze staje się. Nie chce niczego uwieczniać, utrwalać, zatrzymywać. W każdej chwili rodzi się i ginie. I to jest w nim najpiękniejsze. Obraz to oczywiście uproszczony, bo przecież istnieją płyty, z których w kółko słuchamy tego samego i przekazywana z pokolenia na pokolenie tradycja, a także forma z określoną strukturą, aranżacją, powtarzającymi się riffami. To truizm, jednak istotą jazzu jest bez wątpienia improwizacja, a więc odmienność, niepowtarzalność ujęcia, komponowanie w trakcie wykonywania.
(Dex)
Ciąg dalszy wkrótce...
|